Tak, zima nadeszła z całą pewnością, z tą subtelną różnicą, że u nas zbliża się ku końcowi (cały luty to jeszcze kawał czasu, ale bliżej do słońca niż dalej), a w Rietvie trwa w najlepsze. Pousychały nam rośliny, ziemia jest równie twarda, co zeszłotygodniowy obiad, który zostawiłeś na parapecie, a władze miast zdają się nie radzić sobie z kryzysem, ale co z tego, kiedy mamy ładne zorze, bitwy na śnieżki i bałwany na każdym kroku? Hej, możesz jeździć sankami! Jeśli zimowe zabawy do Was nie przemawiają, zachęcam do zapoznania się z zakładkami, w szczególności z „
Fabułą”, która rozjaśni Wam nieco realia naszego bloga. Chociaż mechanika nie skupia się na robieniu aniołków w śniegu, czy ktoś zapisał to w konstytucji?
Będąc zupełnie poważnym, chcę przywitać Was na oficjalnym otwarciu Rietvy, które nieco przyspieszyłam z uwagi na całkiem ładną datę (tak naprawdę jestem zwyczajnie niecierpliwa). Prace nad Rietvą potrwały nie więcej niż miesiąc, ponieważ trochę się tym pomysłem podekscytowałam, ale udało się — jesteśmy tu i, wydaje się, zaczynamy pracę. Zachęcam z całego serca do zapisywania się, zaglądania do wszystkich podstron i wchodzenia na naszego Discorda. Wierzę — a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że jestem pewna — że będziemy się świetnie bawić i czerpać garściami z uniwersum, które pozwala na puszczenie wodzy fantazji i stworzenie każdej postaci, jaka się Wam zamarzy.
arve
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz