Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zenit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zenit. Pokaż wszystkie posty

9.03.2022

Od Zenita

Młoda klientka przekroczyła próg graciarni trzeci raz w tym tygodniu. Nie byłoby w tym prawdopodobnie nic dziwnego, w końcu ludzie odwiedzają różne sklepy, różne lokale, niekiedy codziennie. Problemem jednak był fakt, iż był dopiero wtorek, a ona sama przebierała niespokojnie nogami, gdy stawała przy wysokim regale i przyglądała się szklanym kulom, ostentacyjnie rzucając okiem w kierunku blatu, za którym na krzywym, chybocącym się krześle, siedział pan i władca dobytku. Posyłał jej całkiem nieśmiałe, z minuty na minutę coraz bardziej niezręczne uśmieszki, a ona jedynie chichotała pod nosem, odgarniając gęste loki za ucho.
Zabawkowa kolejka wykonywała właśnie kolejne, szóste już chyba, okrążenie na wijącym się gęstymi serpentynami torze podwieszonym pod sufitem na cieniutkich, ledwo widocznych z dołu nitkach. Okazjonalnie wydawała z siebie cichy brzdęk, gdy umocowany przy lokomotywie dzwoneczek podskakiwał nerwowo na jednym, niezbyt dobrze spasowanym fragmencie trasy. Wszystko było tak jak należy, spokojnie. Kadzidełko tliło się nieprzerwanie już drugi dzień, uchylone okna niekoniecznie pomagały pozbyć się duchoty w pomieszczeniu. Szczęśliwy, złoty piesek przysiadywał na drewnianym blacie i machał spokojnie swoją łapką z wypiekami na pyszczku, a czerwony wosk z ogromnej świecy formował kolejną piramidkę, skapując leniwie na wysoki, srebrny świecznik. Za to subiektka w swoich ciągle spadających okularach, krążyła wokół biednej dziewczyny, niczym pastwiąca się nad kupą gówna mucha, zachodząc ją to z lewej, to z prawej. Wypytując, czy może pomóc, ewentualnie dyktując ceny przedmiotów, przy których etykieta z ceną nadszarpnięta już zębem czasu, nie była wystarczająco czytelną. Dziewczyna starała się ją zbyć, odwoływała ją z uśmiechem, subiektka jednak, nieugięta, wracała jak bumerang, z tak samo świetlistym uśmiechem i sprężystym krokiem. Zenit parskał na ten widok, zwracając na siebie uwagę, którą zbywał lekkim ruchem nadgarstka.
Nie ruszała się ze swojego miejsca już od siedmiu minut, z uwagą śledził wskazówki na kieszonkowym zegarku, stukając palcem w metalową obudowę, wykutą na kształt koronki. Kolejny raz poprawiła włosy, subiektka znowu wsunęła okulary wyżej na własny nos, a on ponownie rzucił okiem na kurzącą się w rogu książkę, którą obiecał sobie zacząć już dobry miesiąc temu i której dalej nie ruszył. 
Niektórzy klienci pokręciliby nosem na jego niesubordynację, znajomi westchnęliby ciężko, a pomocnica wzruszyłaby ramionami, wierząc, że w następnym miesiącu, z pewnością mu się uda. Wspaniała dziewucha, czasem zbyt naiwna, ale wyjątkowo pozytywna i pełna wsparcia, nawet dla najbardziej poronionych pomysłów, którymi zdołał się z nią podzielić.
Subiektka nagle ruszyła na zaplecze, poproszona wcześniej o coś po cichu i gdy tylko zniknęła mu z oczu, klientka, nerwowym krokiem, rzuciła się ku drzwiom. W nabranej prędkości, dziwnym zamotaniu, potknęła się raz, drugi, a z dużej, lnianej torby, wypadła nagle obła, szklana kula, błyszcząca się różowawą łuną. W popłochu zaczęłą błądzić dłońmi przy podłodze, szukając skradzionego skarbu i w chwilę moment zniknęła z antykwariatu. 
Mężczyzna z krzykiem na ustach zerwał się na nogi, wyminął biurko, uderzając i tak już bolącym biodrem o jego kant, a następnie wyleciał na skrzyżowanie ulic, szukając wzrokiem bujnej grzywy, która znikała właśnie przecznicę dalej. 
— Cholera! Złodziejka, na litość boską, pomocy — krzyczał, gubiąc po drodze dech i potykając się co drugi krok, gdy w amoku i pod wpływem adrenaliny, pędził, nie zważając na przechodniów, byle nadgonić dystans, który ustanowiła między nimi, na swoich, mimo wszystko, krótkich nogach. 

Szukamy ktosia :]

10.02.2022

i am creation both haunted & holy



va bene
zenit
- człowiek - 32 lata - właściciel antykwariatu -
Gdyby magia miała zapach, z pewnością dusiłby się nim każdy, kto zawitał w graciarni na skrzyżowaniu ulic Słonecznej i Deszczowej w Astenhorp. Dobytek określany mianem przeklętego (między innymi ze względu na śmierć poprzedniego właściciela) stoi pod dumnym, może tylko trochę wybrakowanym szyldem “A ty wariat”, a aktualny właściciel antykwariatu zapiera się rękami i nogami, że tak miało być. Pomieszczenie przypominające bardziej wyrwaną z fantastycznych opowieści norę zapalonego fanatyka staroci, rzekomych insygniów i powiązanych bezpośrednio z astrologią głupot, aniżeli normalny sklep z antykami, wita każdego potencjalnego klienta brzękiem kilku zawieszonych nad futryną dzwoneczków i kryształów.
Antykwariat „A ty wariat” nie cuchnie zgnilizną, kurzem, czy starymi książkami. Unosi się zapachem delikatnego kadzidełka, które nieustannie od prawie trzech lat tli się na eleganckiej, ceramicznej podstawce ustawionej na antycznym globusie. Granatowe ściany nie są już widoczne, tam, gdzie nie zasłaniają ich półki, z których książki powoli zaczynają się wysypywać, są przepełnione wycinkami gazet, horoskopów, drobnymi ilustracjami przedstawiającymi świątynie z Touves i krainy niespotykane w Rietvie, a nawet i Enrynie. Jedna, wyklejona pożółkłym papierem ściana zapełniona jest setkami malutkich, dość infantylnych rysunków, cytatów, rozmów. Zbyt podekscytowana subiektka, która pojawia się znikąd i nie może mieć więcej, niż dwadzieścia pięć lat od razu od razu informuje każdego gościa, że śmiało może zostawić po sobie ślad, bo on tak bardzo kocha widzieć, że to miejsce jednak żyje i wskazuje na trochę dziwny, zdeformowany kubek bez ucha, w którym znaleźć można węgielki.
Sufit antykwariatu mieni się tysiącami barw, gdy wpadające przez wykusz na drugim piętrze światło, rozbija się o pięć kryształowych żyrandoli. Było ich siedem, dwa już znalazły nowego właściciela. Obok nich wiszą drewniane ptaki, stare zabawki podwieszane nad kołyską dzieci, sprzęt do wspinaczki górskiej i sieci rybackie.
Graciarnia wypełniona jest po brzegi, a ten trochę absurdalny melanż tematyczny tworzy z niej najbardziej nieprzewidywalną, a jednak niewyobrażalnie spójną całość. Potknięcie się o walający się po podłodze sprzęt do łamania grubego lodu i upadnięcie na półkę, na której znajdują się młynki i zaparzarki do kawy, przekładane taliami kart do tarota czy naładowanymi energią kryształami zdaje się nagle najbardziej naturalną z czynności, do której przygotowywałeś się latami.
Ku uciesze właściciela, nowy towar pojawia się tak szybko, jak znika, a dotychczas zapomniany lokal na rogu dwóch cichych ulic, przeżywa swój mały renesans, zawdzięczany przez stada młodych dziewczyn, które zakochały się w “A ty wariacie” i jego skromnym właścicielu.
To miejsce tętni miłością.
Zenith
Alexander
- Rjuske - 35 lat - były wykładowca -
Alexander Johann Zenith (28 maja 1246 – kwiecień 1278) – velteński astronom, doktor nauk ścisłych, w latach 1273-1278 nauczyciel akademicki na Uniwersytecie Południowym. Twórca teorii smoluhovskiej stanowiącej o bezpośrednim wpływie układu planet na ruchy energetyczne i potencjał magiczny rjuske, podważonej w 1277. Współodkrywca jednej z Nowych Gwiazd Thelem.

Młodość.
Urodził się w Velten. Jego ojciec był snycerzem, matka nauczała nauk przyrodniczych w jednej ze szkół przedmiotowych. W dość młodym wieku okazał zarówno potencjał magiczny odziedziczony po dziadku ze strony matki, jak i zafascynowanie astronomią. Już w wieku 7 lat poznawał jej podstawy, obserwując ruchy gwiazd i planet przez zrobioną ze znalezionych soczewek okularowych lunetkę. Z młodszym bratem, który nie wykazywał zdolności magicznych, przez pierwsze kilka lat byli kształceni w domu, a następnie trafili do różnych szkół przygotowawczych.
W latach uczęszczania do szkoły przedmiotowej, jego talent został dostrzeżony przez jednego z prowadzących nauk badawczych, który następnie polecił go znanemu astronomowi, filozofowi i matematykowi, Nikołajowi Anethumnikowi – zapoznanie rozpoczęło ich relację mentor-uczeń, która później zaowocowała kilkuletnią współpracą.

Edukacja
Ukończył mniejszą szkołę przygotowawczą i przedmiotową w Velten. W 1263 otrzymał promocję od Nikołaja Anethumnika, która umożliwiła mu rozpoczęcie studiów na Uniwersytecie Achiem w Nesevie na kierunku nauk ścisłych. Już w trakcie samych studiów otrzymywał oferty pracy, a w 1264 rozpoczął swój pierwszy, trwający 3 miesiące staż jako młodszy asystent Michaiła Volschanki. W 1267 odrzucił złożoną mu przez Anethumnika propozycję kontynuowania studiów na Uniwersytecie Południowym. W 1271 roku otrzymał tytuł doktora.

Lata 1271-1273
Po zakończeniu studiów podjął współpracę z Anethumnikiem, podczas której badali wzajemne oddziaływanie na siebie planet, wpływy innych obiektów na ruchy energetyczne i odkrytą przez nich Sorayę, Nową Gwiazdę Thelem. Zimą 1271 wyjechał na trwające półtora miesiąca badania w opuszczonym punkcie obserwacyjnym w okolicach Aspait. Wiosną 1272 otrzymał pierwszą ofertę pracy na Uniwersytecie Południowym, którą odroczył, pragnąc wcześniej wydać pracę naukową dotyczącą teorii smoluhovskiej, która ukazała się jesienią, tego samego roku. Latem 1273 roku ogłosił na konferencji w Uniwersytecie Asdońskim zakończenie dotychczasowych badań, zwieńczonych pracą na temat Sorayi i rozpoczęcie pracy jako nauczyciel akademicki na Uniwersytecie Południowym od jesieni tego roku.

Kontrowersje
Już wiosną 1274 roku, niespełna pół roku po rozpoczęciu kariery akademickiej, do szerszej publiki zaczęły trafiać, dotychczas utajnione, informacje na temat pochodzenia Zenitha i zdolnościach magicznych. Plotki zapoczątkowane przez jego studentów, ku niezadowoleniu części społeczności okazały się prawdziwe. Podważona została jego pozycja w Zachodnim Instytucie Nauk Badawczych, co również wpłynęło na nagły wzrost zainteresowania jego dotychczasowymi badaniami.
Zimą 1274 roku, na konferencji w rodzinnym Velten, objął stanowisko w tej sprawie i przyznał się do bycia rjuske, co doprowadziło do przedwczesnego zamknięcia jej ze względu na poruszenie jednego z kół naukowych.
Również wtedy głośno zrobiło się o sięgającej dwa lata wstecz afery unartyńskiej, z którą był blisko związany, jako jeden z głównych przedstawicieli pragnących większych restrykcji i kar dotyczących rjuske Artyna i osób, które wykorzystywały ich w celach manipulacji.
W 1275 roku nie otrzymał zaproszenia na odbywające się w Astenhorp targi naukowe, na których ogłoszono rozpoczęcie dokładniejszej analizy jego teorii smoluhovskiej, co spotkało się z oburzeniem części naukowców, w szczególności grupy badawczej z Aspait.

Życie osobiste
W 1274 ożenił się i rozwiódł z Miriam Lieserl, z którą później utrzymywał dobre relacje. Przez całe życie poza studiami uczęszczał również na tajne komplety z zakresu heggi i jej pochodnych, osiągając zaskakująco dobre wyniki.
Współpracownicy opisywali go jako osobę chorobliwą i aż zanadto zapracowaną, co skutkowało stopniowym pogarszaniem się stanu jego zdrowia.

Zdolności magiczne
Według studentów Uniwersytetu Południowego był rjuske Wynn, z czego czerpał korzyści w trakcie prowadzonych zajęć. Świadkowie przyznawali, że był w stanie tymczasowo poprzez nałożenie iluzji, przekształcić aulę wykładową w potrzebny fragment kosmosu, czy zwizualizować wydarzenia we wszechświecie ku podparciu przedstawianych przez niego teorii. Według uniwersyteckich legend zdarzało się, że był widywany w więcej niż jednym miejscu jednocześnie, pogłoski te zostały jednak definitywnie obalone w 1279 przez profesorów kampusu.

Ostatnie lata
Latem 1277 roku ukazała się praca naukowa Thomasa Willemhooga, która jednoznacznie podważała teorię Zenitha i którą poparła większość społeczności uniwersyteckiej. Narastająca na Zenith’cie presja sprawiła, że zaledwie pół roku później zrezygnował z dalszej współpracy z Uniwersytetem Południowym.
W kwietniu 1278 popełnił samobójstwo, o czym poinformowała jego była żona.
made in glory
cześć, miło mi, Zenitowi zresztą również. Nie będę ukrywać, postać miała być mroczniejsza, skończyliśmy z memem pokroju "wakacje ze starym na plecach", ale koniec końców raczej wyszło fajnie.
Kp sponsoruje zinnaDu, Creature od half alive, cappuccicons i smaczne teksturki
Jesteśmy chętni do każdego rodzaju wątku, typowe wpadnięcie na siebie na ulicy, mała kawka, czy pościgi z wybuchami. Zenit może pojawiać się w wątkach, jednak jeśli będzie miał do wyburczenia więcej niż dwa zdania, to prosimy o informację w celach skontrolowania. Póki co Zenit robi sobie przerwę od fabuły, swoje już narobił.
Dla niewtajemniczonych zapraszamy, trzeci romb, planeta na dole.
Kontakt poprzez discorda

siła
szybkość
zwinność
kondycja
mądrość
charyzma
siła magii
kontrola magii
1
2
1
2
10
5
9
10